 |
dwupaki.info Forum dla prawdziwych facetów.
|
| Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat |
| Autor |
Wiadomość |
jakub Gość
|
Wysłany: Wto Maj 02, 2006 6:46 am Temat postu: Re: Kto z Was przestal pic bez AA ? |
|
|
lechox napisał(a): [quote] Codziennie rano wstajesz (to nie musi być o Tobie), z radością witasz kolejny dzień bez picia, prosisz Boga, żeby udało ci się przetrwać do końca dnia bez kieliszka. Potem wychodzisz z domu i starasz się iść kanałami, żeby nie spotkać żadnego dawnego kumpla, bo może być źle. Nie chodzisz na imprezy, omijasz imieniny w rodzinie i myślisz jak przeżyjesz Święta, czy się uda... I co? To ma się dziać bez udziału woli? Silnej woli... tak wlasnie jest w istocie - to dzieje sie bez udzialu sily woli... to jest wyrazem bezsilnosci strachu i pokory... sila woli nie powstrzymasz przymusu picie tak jak nie powstrzymasz sraczki... i wlasnie po to zeby nie sprawdzac swej woli uzalezniony unika miejsc, osob, sytuacji w ktoraj musialby zdac sie na nią, zeby nie sproobowac jeszcze raz... [/quote] co więcej, obraz przedstawiony przez Michała jest mocno przerysowany. Owszem, ktoś kto próbuje BEZ POMOCY zachować abstynencję, tak się właśnie zachowuje, i tak mniej więcej żyje... zdominowany przez strach i niepewność. Świadome trzeźwienie wygląda całkiem inaczej (no, powiedzmy, powinno wyglądać) ale tego trzeba się jednak nauczyć... jakub |
|
| Powrót do góry |
|
 |
adam
|
Wysłany: Temat postu: re: |
|
|
lechox napisał(a): [quote] Codziennie rano wstajesz (to nie musi być o Tobie), z radością witasz kolejny dzień bez picia, prosisz Boga, żeby udało ci się przetrwać do końca dnia bez kieliszka. Potem wychodzisz z domu i starasz się iść kanałami, żeby nie spotkać żadnego dawnego kumpla, bo może być źle. Nie chodzisz na imprezy, omijasz imieniny w rodzinie i myślisz jak przeżyjesz Święta, czy się uda... I co? To ma się dziać bez udziału woli? Silnej woli... tak wlasnie jest w istocie - to dzieje sie bez udzialu sily woli... to jest wyrazem bezsilnosci strachu i pokory... sila woli nie powstrzymasz przymusu picie tak jak nie powstrzymasz sraczki... i wlasnie po to zeby nie sprawdzac swej woli uzalezniony unika miejsc, osob, sytuacji w ktoraj musialby zdac sie na nią, zeby nie sproobowac jeszcze raz... [/quote] co więcej, obraz przedstawiony przez Michała jest mocno przerysowany. Owszem, ktoś kto próbuje BEZ POMOCY zachować abstynencję, tak się właśnie zachowuje, i tak mniej więcej żyje... zdominowany przez strach i niepewność. Świadome trzeźwienie wygląda całkiem inaczej (no, powiedzmy, powinno wyglądać) ale tego trzeba się jednak nauczyć... jakub |
|
| Powrót do góry |
|
 |
michal Gość
|
Wysłany: Wto Maj 02, 2006 8:29 pm Temat postu: Re: Kto z Was przestal pic bez AA ? |
|
|
Użytkownik "jakub" napisał w wiadomości [quote]Myślę, że Twoja nieustająca ochota do miotania uszczypliwości nie minie w tym wątku. uszczypliwości? Powtarzam po prostu to co napisałeś, może niepotrzebnie, ale gdzie tu uszczypliwość? [/quote] Uszczypliwość w Twoim wydaniu widzę w częstym powtarzaniu, ża czegoś nie rozumiem. Moglibyśmy ograniczyć się do wymiany poglądów na ten temat bez wzajemnych powierzchownych ocen poziomu wiedzy każdego z nas. [quote]Spróbujmy może trzymać logikę w tym temacie. Ja mówię o mechanizmach motywacyjnych wchodzenia w przyzwyczajenia, nawyki, nałogi a Ty mówisz o mechaniźmie uzależnień, kiedy człowiek jest w fazie pogrążania się. problem polega na tym że te dwie fazy są nieodróżnialne od siebie w wypadku nałogu. Nikt nie jest w stanie zidentyfikować tego jednego kieliszka od którego zaczęło sie niekontrolowane picie. A w wypadku np. hazardu czy narkomanii bardzo często się zdarza że ta pierwsza "niewinna" próba okazuje się właśnie wejściem w nałóg. To zresztą nieistotne, ważne że "przyzwyczajenia" i "nawyki" mają bardzo mało wspólnego z "nałogami" i o mylenie tych pojęć mam do Ciebie pretensję. [/quote] Jeszcze raz powiem. Nie mylę nałogów z przyzwyczajeniami i nawykami. Nic takiego nie wynika z moich postów. Pisałem o "tym samym" mechaniźmie myślowym, który pcha nas do jednego i drugiego. Starałbym się wytłumaczyć Ci dokładnie, jak to rozumiem, ale Ty wpadasz w furię słowną i zaciekle bronisz tez, których ja nie atakuję...  [quote]Nieporozumienie. Mentalną hermetyczność miałem na myśli (zaznaczyłem to) a nie otwarte drzwi. mentalna hermetyczność... zechciałbyś wyeksplikować to pojęcie? Jeśli masz na myśli to, że osoby nie będące nałogowcami, nie mające za sobą bagażu (często przerażających) doświadczeń nie bardzo są w stanie zrozumieć o co w AA chodzi -to zmuszony jestem się zgodzić, także biorąc pod uwagę to co Ty piszesz. [/quote] Miałem na myśli hermetyczność systemu nauczanych technik w AA, który może ewoluować w kierunku niedostatecznie najlepszym. Rozmowa z Tobą jest dla mnie przykładem, że prawdopodobnie większość ludzi związanych z działalnością AA jest gotowa bronić wypracowanych metod za wszelką cenę, nie dopuszczając pod rozwagę żadnych odmiennych opcji z zewnątrz. Dowiedziałem się właśnie, że osoba NIEuzależniona (jak ja), jest niezdolna do myślenia o nałogu, nie ma pojęcia, o czym mówi, dyskutuje na tematy wykraczające poza mozliwość zrozumienia, myli pojęcia, niewiele widziała, jest nawet dziecinie naiwna itd, itp... Tymczasem procent osób wychodzących z nałogu i trwających w statusie nie pijących alkoholików, jak wiem, jest znikomy i na pewno niezadowalający... [quote]Obudź w sobie olbrzyma, zostań milionerem w 48 godzin... żelazną wolą zmiażdż wrogów rasy... wybacz, ale takie skojarzenia są jednak dość oczywiste... bez urazy, nie bierz tego do siebie, rzecz jasna. [/quote] Powrzucałeś wszystko do jednego wora. Nie dziwię się. Też tak myślałem na podstawie tytułów, dopóki niektórych nie przeczytałem. [...] [quote]Choć gdybyś wyluzował trochę i naprawdę chciał polemiki, to spuściłbyś trochę z tonu i kontynuował... spuścić z tonu? W znaczeniu jakie zapewne masz na myśli z pewnością tego nie zrobię. Zresztą na polemice mi niespecjalnie zależy, o czym też pisałem. [/quote] Ja również nie skłaniam się ku wymianie postów z kimś, komu na polemice nie zależy. pozdrawiam michał -- Głupia konsekwencja jest chochlikiem małych umysłów (Ralph Emerson) |
|
| Powrót do góry |
|
 |
Mysza Gość
|
Wysłany: Sro Maj 03, 2006 5:19 pm Temat postu: Re: Kto z Was przestal pic bez AA ? |
|
|
Piszesz, Michale: "Dowiedziałem się właśnie, że osoba NIEuzależniona (jak ja), jest niezdolna do myślenia o nałogu, nie ma pojęcia, o czym mówi, dyskutuje na tematy wykraczające poza mozliwość zrozumienia, myli pojęcia, niewiele widziała, jest nawet dziecinie naiwna itd, itp... Tymczasem procent osób wychodzących z nałogu i trwających w statusie nie pijących alkoholików, jak wiem, jest znikomy i na pewno niezadowalający... ". Michale, niepotrzebny jest Twój sarkazm. Nie denerwuj się, to nie tak. My, alkoholicy, najczęściej dopiero w trakcie terapii i na mityngach AA dowiadujemy się prawdy o istocie uzależnienia. Dowiadujemy się w ten sposób prawdy o sobie, o tym, jak myślimy, jak siebie i innych oszukujemy, jak reagujemy i przede wszystkim ---- JACY JESTEśMY PODOBNI DO SIEBIE. To ostatnie jest podstawą sukcesu AA jako sposobu wychodzenia z nałogu i sukcesu terapii grupowej. Po prostu: nie ma na świecie leopszego specjalisty od uzależnienia od lakoholu niż alkoholik - to nie jest żadna tam hermetyczna pseudoprawda ale oczywistość, weryfikowalna empirycznie na każdym mityngu i nie podważana przez żaden z uznanych autorytetów w dziedzinie terapii uzależnień. A przecież bardzo wielu terapeutów nigdy nie było uzależnionymi! Dlatego oczywiście jako osoba nieuzależniona możesz w pełni zrozumieć istotę alkoholizmu. Rzecz w tym, że to zrozumienie wymaga od ciebie wielkiej pracy, lektury wielu książek, wielu spotkań, udziału w semiariach, warsztatach itp. Dla nas, alkoholików, prawdy o nałogu, nie tak trudne do zrozumienia, ale szalenie trudne do "wyczucia" dla nienałogowców, dla nas, powtarzam są to rzeczy oczywiste. Między sobą po oczach, po gestach, po doborze słów jakże często poznajemy, w jakim jesteśmy stanie, kto z nas jest na głodzie, kto nie, kto łże, kto jest załamany, kto szczęśliwy. Wiemy to, bo ZNAMY SAMI SIEBIE. Na tym polega jeden z wielkich kroków na drodze do trzezwosci - na poznaniu samego siebie, własnych reakcji, własnych CHORYCH reakcji, na umiejętności ich rozpoznawania, wygaszania, gdy trzeba, nie poddawania się im. W pewnym momencie tego się nie wie - to się czuje. I na tym polega "przewaga" alkoholika nad niealkoholikiem jeśli chodzi o zrozumienie istoty uzależnienia, na tym i tylko na tym. Natomiast jeśli chodzi o istotę tej dyskusji, o to, czy mozna wyjść z nałogu innymi metodami, niż AA odpowiem tak: nie wiem. Nie wiem i szczerze mówiąc nie interesuje mnie to. Mi na razie pomaga wiedza wyniesiona z AA i terapii. Ale jeśli tylko choc jeden człowiek wyjdzie z nałogu wykorzystując Twoje, Michale, wskazówki, co więcej - jeśli choc jeden człowiek tylko podejmie próbę wyjścia, tylko choć przez chwilę zastanowi się nad swoim pijanym życiem, wtedy, drogi Michale, uchylę przed Tobą czoła jako przed Facetem, który pomógł blizniemu. Tymczasem jednak, dopóki to się stanie (jeśli....), pozwól, że nie będe entuzjastą Twych poglądów i trzymać będę w tej polemice stronę Jakuba. Po prostu: człowiek wierzący w Boga Jedynego i jedynie słuszną drogę do zbawienia krytycznie patrzy na inne wyznania, a sekty po prostu zwalcza. Ja w tym wypadku jestem tym wierzącym. Wierzę w AA, bo cudu trzezwosci doświadczam juz pół roku. Po 20 latach picia. |
|
| Powrót do góry |
|
 |
jakub Gość
|
Wysłany: Czw Maj 04, 2006 6:01 pm Temat postu: Re: Kto z Was przestal pic bez AA ? |
|
|
dzięki, Myszo, za spokojny i asertywny ton, którego mnie chyba trochę zabrakło. Moją irytację mogę wytłumaczyć tylko tym, że mam świeżo w pamięci klęskę pewnego mojego znajomego, dla którego terapia okazała się zbyt trudna; etapy były mniej więcej takie: 1. jestem inny, silniejszy i mądrzejszy, moje picie wygląda inaczej 2. mój przypadek wymaga specjalnego traktowania, więc metody terapii z założenia będą nieskuteczne 3. jestem na tyle inteligentny i mam tak silną wolę że poradzę sobie sam 4. właściwie to nie jestem alkoholikiem, na pewno nie takim jak ci z grupy T i z AA 5. więc mogę pić ile chcę i kiedy chcę Taki podręcznikowy rozwój wewnętrznej mocy i siły woli. No i pije. Już chyba ze cztery miesiące pije. Nie bardzo wiem co się z nim dzieje, i na razie chyba wolałbym nie wiedzieć. A jak mi skądinąd wiadomo, to ścieżka wybierana aż nazbyt często. Kusząca także dla tych wrażliwszych, bogatszych wewnętrznie, dla których otwarcie się wobec grupy terapeutycznej ze swoim pokaleczonym wnętrzem i wstydliwą przeszłością czy zaangażowanie w AA jest bardzo trudne. Ale najgorsze jest to, że w moim mieście funkcjonuje całkiem sporo utytułowanych, legalnie działających terapeutów, którzy właśnie mniej więcej to samo wmawiają swoim słono płacącym, indywidualnym pacjentom. W mojej grupie T było dwoje właśnie po takiej "terapii". Mieli szczęście i dość rozumu żeby zrezygnować w porę. Z innymi bywa gorzej, co też widziałem. Dlatego mam alergię na poglądy takie jak Michała. Być może przesadną. Ale sprawa jest zbyt poważna żeby ją relatywizować; na ogół dystans do rzeczywistości i swoich przekonań jest rzeczą bardzo cenną, ale w tym jednym wypadku jakoś mi na nim nie zależy. gratuluję półrocza jakub (11 lat picia, 10 miesięcy trzeźwienia) |
|
| Powrót do góry |
|
 |
Mariusz Gość
|
Wysłany: Nie Cze 25, 2006 12:22 pm Temat postu: Re: Kto z Was przestal pic bez AA ? |
|
|
Uzytkownik "antosh" napisal w wiadomosci [quote]Wiele osób wszystko co grupowe i co ma na celu pomoc w zaprzestaniu nazywa AA - to chwytliwa nazwa. Nawet ruchy opozycyjne wobec AA nasladuja te nazwe np (Anonimowi Abstyneci) albo RR (Rationla Recovery) "racjonalne zdrowienie" antosh Ja sie otarlem o AA i mysle ze to jedno wielkie oszustwo nie uczestniczylem w mittyngach nie pilem 7 lat zaliczylem wpade pilem rok z przerwami miesiecznymi i teraz nie pije znowu od 2 lat uwazam ze w moim przypadku pomogla tylko indywidualna terapia ktora stosuje do dzis z duzym powodzeniem pozdrawiam ---------------------------------------------------------------------- Poznaj Stefana! Zmien komunikator! >>> http://link.interia.pl/f1924 -- Archiwum grupy: http://niusy.onet.pl/[grupa]soc.uzaleznienia[/quote] |
|
| Powrót do góry |
|
 |
|
|
Nie możesz pisać nowych tematów Nie możesz odpowiadać w tematach Nie możesz zmieniać swoich postów Nie możesz usuwać swoich postów Nie możesz głosować w ankietach
|
|